Skip to content

Co (i jak) będziemy jeść oraz pić w 2026 roku? 

Trendy, które już dziś widać na talerzu i w kieliszku

Jeszcze niedawno wyjście „na miasto” miało zaspokoić głód lub pragnienie. Dziś coraz częściej chodzi o coś więcej: celebrację, jakość i dobre samopoczucie – także następnego dnia. Trendy, które obserwujemy już teraz, wyraźnie pokazują, że w 2026 roku gastronomia pójdzie w stronę świadomego jedzenia i picia, bez rezygnacji z przyjemności.

Low & no alcohol – nie moda, a zmiana nawyków

Koktajle nisko- i bezalkoholowe przestają być „alternatywą”. Stają się pełnoprawnym wyborem. Goście coraz częściej ograniczają alkohol nie tylko ze względów zdrowotnych, ale też po prostu dlatego, że chcą lepiej się czuć, dłużej rozmawiać i w pełni doświadczać chwili.

To ogromne wyzwanie (i szansa) dla barów: napoje 0% muszą oferować tak samo mocne wrażenia smakowe i estetyczne jak ich alkoholowe odpowiedniki. „Negroni 0% z maliną” już nie wystarcza. Liczy się rzemiosło, technika i pomysł.

Funkcjonalne jedzenie i picie – jakość zamiast ograniczeń

Coraz więcej gości zwraca uwagę nie tylko na smak, ale też na wartość odżywczą. Jak zauważa Charlie Parker, starszy dietetyk Ocado Retail, rośnie nacisk na jakość i „gęstość odżywczą” produktów. Wystarczy spojrzeć na dane: wyszukiwania frazy „przekąski z błonnikiem” wzrosły o ponad 2500% w ciągu roku.

Co ważne, nie chodzi o eliminowanie, a dodawanie. Więcej błonnika, białka, naturalnych składników. W przyszłości równie naturalne stanie się podawanie informacji o składzie napojów: kaloryczności, makro, pochodzeniu. Zwłaszcza w przypadku alkoholu – to obszar wciąż mało zagospodarowany, a bardzo potrzebny.

Napoje funkcjonalne: grzyby, fermenty i umami

Funkcjonalne grzyby to trend, który w 2026 roku ma osiągnąć swoje maksimum. Już dziś #mushroomcoffee robi furorę w mediach społecznościowych, ale potencjał grzybów wykracza daleko poza „zdrowotny hype”.

To potężne źródło smaku umami, coraz częściej wykorzystywane przez szefów kuchni, cukierników i barmanów – również tam, gdzie zupełnie się ich nie spodziewamy. Karpatka z borowikami? Zaskakująca, kontrowersyjna, ale pokazująca kierunek: pełnia smaku i sensoryczna złożoność.

Full flavour zamiast fajerwerków

Koktajle i dania przyszłości będą coraz bardziej kompletne smakowo: słodkie, kwaśne, gorzkie, słone i umami – wszystko w jednej kompozycji. Do tego pikantność jako substytut emocji i adrenaliny oraz mniejsze porcje, które pozwalają próbować więcej, bez przesady. Mini koktajle, sety degustacyjne i monoporje zyskają na znaczeniu. Mniej, ale lepiej i ciekawiej.

Jedzenie, picie i bycie razem

Wzrasta znaczenie food & drink pairingu w wersji „slow” – alkoholu towarzyszącego rozmowie, jedzeniu i wspólnemu spędzaniu czasu, a nie dominującego wieczór. Do tego powrót do naturalnych technik, sezonowości, lokalności i fermentów.

Na znaczeniu zyskują też azjatyckie napoje, herbaty i probiotyki – Genmaicha, Lapsang, fermentowane napary. Herbata jako rytuał? Zdecydowanie tak. Bez procentów, ale z głębią.

Powyższe wnioski i kierunki, które dziś obserwuje nasz Cocktail Art & Food Team, bazują na doświadczeniu, rozmowach z branżą i tym, co już zaczyna pojawiać się na barowej i foodowej scenie. Jak będzie wyglądać przyszłość? O tym zdecydujecie WY, nasi goście.

Ciekawi, co będzie się u nas działo w tym roku?
Bądźcie z nami – my już naprawdę nie możemy się doczekać. 🍷